Bez czego można żyć w nowym domu?

08:30 Karola Domod1937 4 Comments

Mieszkacie ? Mieszkamy.
Przeprowadzeni ? Eeee, w 90 procentach, powiedzmy.

Domeczek odpicowany, gotowy do wspólnego życia i niekończących sesji zdjęciowych? Zdecydowanie nie.

Właśnie przy próbie porobienia sensownych zdjęć naszego "całkiem ładnie" uderzyło mnie ile miejsc wyje niedoróbkami, których na co dzień się już nie zauważa, albo po prostu ogarnęliśmy życie pomimo nich. Niemniej wykończeniowe To Do List ciągnie się jak flaki z olejem, czego zaraz będą Państwo świadkami.
Zatem, mieszkamy bez:

Gniazdek elektrycznych.
Nie ma to jak dobrze rozplanowane punkty elektryczne we wszystkich strategicznych miejscach. Jestem pewna,, że będą świetnie spełniały swoją rolę. Tymczasem gniazdka w tej ilości kosztują milion monet, więc funkcjonujemy dzięki przedłużaczom (ciągle widoczne dwa) i nieustannym mądrym decyzjom ("wyłączę czajnik, włączę mikser").


Lamp
Zamiast cudownie zaplanowanego oświetlenia górnego w większości pomieszczeń wiszą smętne żarówki. Jeszcze. Dziwnym trafem lampy mają u mnie wyższy priorytet niż reszta elektryki, więc skreślimy ten punkt lada chwila (trzymać kciuki!)

Listw przypodłogowych
Oj tam, oj tam. Rozumiem, że muszą być, bo spełniają wiele ważnych funkcji (jedną?), ale jeśli powstaną za rok, to nie będę płakać. Dobra, łazienkowe przydadzą się szybciej, bo naszą łazienkę koooooocham.


Lustra w łazience (i syfonu)
Lustro jak to lustro, nie musimy non stop sprawdzać jacy jesteśmy ładni, gdyż tak samo ładni jesteśmy w małych lusterkach, ale jak wspomniałam wyżej, łazienka cudna jest i należy jej się dopieszczenie.
Brak specjalistycznego ikeowskiego syfonu, powoduje natomiast brak drugiej szuflady w szafce, w związku z czym nie zmieniliśmy uchwytów, do których zatem nie można dobrać uchwytu na papier toaletowy... itd. Same pierdolety w liczbie około tysiąca.

Drzwi wewnętrzne
czyli sypialniane, nie istnieją.
Powiem tak: na tą chwilę przerasta mnie potrzeba zaprojektowania i dopilnowania wykonania czegoś spójnego w naszych jakże różnych otworach, oraz stylistyczne zgranie ich z jedynymi istniejącymi - łazienkowymi.
Łazienkowe natomiast piękne są bardzo, ale nie zapewniają minimum intymności, ponieważ przeszklenia (niemałe) musimy przemrozić. Wysoko na liście priorytetów, bo chociaż nam to jakoś nie bardzo przeszkadza, to goście narzekają :D



Łóżka
Mamy materac. Na podłodze. Jak w akademiku. Albo u joginów...

Dopóki nie zDIYujemy (!) łóżka - project in progress - to nie ruszę dalej  z urządzaniem tego pokoju, który będzie oczywiście nadal czysty i schludny (spełnione marzenie Pana Domu), ale bez polotu. A tego nie lubię.

Łóżko jest tutaj takim symbolem, bo doliczyłam się w sumie 10 brakujących mebli. W większości rękodzielnych. Będzie materiał na bloga na najbliższą pięciolatkę.

Szafy gospodarczej
Bądźmy precyzyjni - szafa jest. Gorzej z drzwiami. Oraz półkami. Oraz dobrze zorganizowaną przestrzenią, która mogłaby połknąć część cennych kartonów stojących... no, bez wypominania, gdzie owe stoją, dobrze ? Kolejne PILNE.

Schodów i tarasu
Brak słów. Będzie zdjęcie.

Oto ma codzienna droga przez mękę (bo my z Domownikiem śmigamy tu jak sarenki, ale moja biedna Ma... schodki pokonują nas obie. Every.F***ing.Day.)

Ocieplenia
Podobna kategoria, co Listwy Przypodłogowe, czyli wiem, że potrzebujemy, ale czy mi zależy ? Na tyle, żeby nam nie zamarzł kibelek i instalacja wod-kan. Szczęśliwie pogoda nam sprzyja, więc działamy.


Ogrodu
Mam nadzieję, że myśląc o naszym ogródku widzicie ostatnie fotki z tego wpisu. Bardzo dobrze.
Jeśli potraficie wyobrazić sobie na środku tego uroczyska kupę śmieci i gruzu, to proszę tego NIE robić, gdyż sprzątamy. My, to, czego Panowie Robotnicy po sobie nie posprzątali, właśnie.
Została nam ostatnia przyczepka śmieci, którą nie możemy wyjechać dopóki nie zakończy się temat -> Ocieplenie i rusztowania.
A potem tylko dotrwać do wiosny.

Nowej kuchni
Mamy tymczasową. Oraz niekończącą się dyskusję, czy skoro jest zupełnie OK, to należy ją na kilka lat pokochać [Pan Domu], czy wykorzystać okazję i zrobić na jej bazie coś zupełnie odjechanego, czego normalnie byśmy nie odważyli [ja]. Kto wygra pokaże Wam zdjęcie swojej wersji oraz serce pokonanego na talerzu (bo dyskusje bywają gorące).



Kredytu hipotecznego
Wreszcie jakiś jasny punkt w kolekcji braków. Byłby jaśniejszy, gdybym mogła napisać "bez kredytu" kropka, ale straciliśmy w pewnym momencie płynność finansową i pożyczyliśmy z banku 8000 PLNów. Nie oddając w zamian duszy i pierworodnego, hurra.
Zamierzamy spłacić szybko, używając w międzyczasie jako pierwszorzędnej wymówki do wszystkich braków widocznych powyżej.

Niniejszym serię "Nie mamy" uważam za rozpoczętą!

4 komentarze:

  1. Oooo, proszę koleżanki szanownej... Ja od jakichś 13 miesięcy mieszkam z nagimi żarówkami we własnej sypialni oraz nad schodami ;) Żyrandole są stanowczo przereklamowane :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kotek, obawiam się, że nie mamy się czym chwalić :D

      Założyłabym się z Tobą, o to, która te lampy założy wcześniej, ale jesteś ambitną bestią i nie mam szans :P Chyba, że chcesz ???

      Usuń
  2. Ostatni punkt jest bardzo pozytywny, więc pewnie bardzo szybko uzupełnicie braki domowe, no chyba, że się tak bardzo do nich przyzwyczaicie, że nie będziecie zwracać na nie już uwagi, co niestety chyba jest normą. My ciągle nie mamy kilka zaślepek przy listwach przypodłogowych :P ale nie opłaca nam się ich już dokupywać skoro na horyzoncie jest własny dom :) A gołe żarówki to teraz hit :P Trzymam kciuki za nową kuchnię, nasze drugie połówki nie rozumieją, że w nowej kuchni będzie nam się lepiej gotować :D Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, Twoje kciuki mogą przybliżyć mnie do celu - dzięki :)

      Tego przyzwyczajenia do braków się obawiam, i między innymi stąd ta publiczna lista. A na "modne" mam alergię, będą lampy i basta!

      PS. Gratulacje z okazji zamknięcia stanu 0 ;)

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.